Archiwa tagu: pompony

Szydełkowa mini saszetka

Jeśli ktoś już pomyślał, że umarłam, bo nic się tu nie dzieje chciałabym poinformować, że żyję i mam się dobrze 😀 Ale oczywiście czasu na szydełko nie ma. Jednak wczoraj nie wytrzymałam i musiałam chwilę coś porobić. Zrobiłam mini saszetkę z resztki włóczki Myboshi. Nie wiem co jest, ale chyba lubię pompony, choć z cheerleaderkami nic wspólnego nie mam, jednak tym razem zrobiłam trzy małe jako dodatek do saszetki.

1

2

3

4

Muszę się oczywiście pochwalić moim nowym domownikiem. Nazywa się Bajt – początkowo od megabajta.. bo jest taki Mega! Jednak okazało się, że jego imię ściśle związane jest ze słowem z ang. Bite – gryźć… 3 pary butów, kabelki od licznika, wycieraczka.. to wszystko o czymś świadczy 😀
Ale co tam pogryzione buty, najważniejsze – taaaaki kochany! 🙂
bajt

Wernisaż – abażury dla lamp

Włóczkowe Rewolucje vol. 3 zakończyły się. A zakończyły się pięknie, bo wernisażem, na którym można było podziwiać ubranka, które stworzyłyśmy dla naszych lamp. O samych warsztatach, a szczególnie o jednych zajęciach już pisałam –link. Jednak podsumuję to co się wydarzyło, ponieważ był to dla mnie wyjątkowy czas z wielu względów. Warsztaty te będę wspominać chyba zawsze i aż się mi smutno robi jak pomyślę, że w środę o godz. 17 nie spotkamy się w CEA Łaźnia 2 w Nowym Porcie. Przede wszystkim dzięki warsztatom poznałam wspaniałe i kreatywne kobiety, które chcą działać, które chcą odpocząć od codzienności i zrobić przy okazji coś fajnego – wyrazić siebie w kreatywny sposób i nauczyć się czegoś nowego.

Atmosfera jaka panowała na warsztatach to swoista kreatywność wisząca w powietrzu, myślę, że to przede wszystkim zasługa Kasi i Oli, które prowadziły te warsztaty i trzymały pieczę nad wszystkim.

Od jakiegoś czasu można było zauważyć, że mało się tu u mnie na blogu dzieje. Ale wierzcie – nie próżnowałam. Zrobienie abażuru dla lampy to nie tylko ciężka praca na warsztatach, ale też dzierganie w domu. Niestety czasu też było jak na lekarstwo i dziergałam po nocach, w sumie kiedy tylko się dało – bo do tego jeszcze uczelnia i praca. Wiedziałam jedno – nie pójdzie to na marne i efekt będzie świetny!

Kiedy na pierwszych warsztatach Kasia z Olą oznajmiły, że będziemy robić lampy – pomyślałam – pomysł świetny, tylko trzeba teraz coś wymyślić. Wybrałam kolory włóczek i zaczęłam działać. I to nie na szydełku tylko na drutach! To było wyzwanie, bo niedawno zaczęłam coś działać z drutami. Ale nie zapomniałam o szydełku, ponieważ pozszywałam nim wszystkie części. Później przyszedł pomysł na pompony i tak powstała lampa ‚bombel’, ‚ bombolandia’, ‚bombolada’- nazwana tak przez uczestniczki. Specjalnie napisałam przez ‚om’ dlatego, że ‚bombel’ to po śląsku właśnie – pompon.

Na ostatnich z warsztatów poinformowano Nas, że lampy zagoszczą u nas w domach – nawet nie wyobrażacie sobie jaka to była radość.

Sam wernisaż. Przeżycie jakich mało, bo przecież był to mój pierwszy wernisaż. Taki gdzie przyszli ludzie (a było ich nawet sporo 😀 ) oglądali i podziwiali.

A tu kilka zdjęć mojej lampy z włóczkowym abażurem…


1 14 15 16
Oraz zdjęcia lamp pozostałych uczestniczek warsztatów. Muszę Wam je pokazać, ponieważ są CUDOWNE! Ja jestem zauroczona wszystkimi! Najpiękniejsze jest to, że każda lampa jest inna, bo każda z NAS jest inna. A kreatywność nieograniczona.

Jeśli macie ochotę zobaczyć lampy na żywo – podświetlone, będzie jeszcze jedna wystawa w Noc Muzeów w CEA Łaźnia 2. Zapraszam serdecznie 🙂

2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13

17

PS. Dziękuję Wam Dziewczyny za wspólnie spędzony czas i mam nadzieję, że do następnego spotkania 🙂