Szydełkowe kapcie z kokardką

Czy jak się pakujecie, wyjeżdżacie w podróż i macie przed sobą kilka lub kilkanaście godzin jazdy pociągiem bierzecie ze sobą to co lubicie najbardziej? Na pewno odpowiedź brzmi tak.
Ja co jakiś czas wyruszam w taką podróż do rodzinnego domu, który jest oddalony od Gdańska 600 km na południe Polski. Kolej jak wiadomo ekspresowa nie jest – choć podróż DO domu zleciała mi bardzo szybko, a o tej do Gdańska… może nie będę pisać – dlatego też w plecak zawsze pakuję książkę, odtwarzacz muzyki i oczywiście motki włóczki i szydełko.

Wsiadam do pociągu, szukam swojego miejsca, ściągam kurtkę, otwieram termos z herbatą, wkładam słuchawki z ulubioną muzyką do uszu, wyciągam szydełko i tak się zaczyna – moja podróż. Najbardziej lubię moment, kiedy wyciągam szydełko i zaczynam dziergać, a miny ludzi w przedziale są po prostu bezcenne 🙂

Wzięłam ze sobą włóczki w kolorze granatowym i jasna zieleń. Początkowo nie wiedziałam co z nich zrobić, pomysłu nie miałam. Dziergałam coś zupełnie bez sensu, dla zabicia czasu po czym zorientowałam się , że mogą z tego być kolejne szydełkowe kapcie. Całe są w kolorze granatowym, zdobi je duża kokardka. A i teraz możecie zobaczyć co z tego wyszło.

1 2 3 4 5 6

4 myśli nt. „Szydełkowe kapcie z kokardką

  1. klimju

    Kapcie fajne i przydatne. Zgadzam się z Tobą, że miny ludzi jak widzą kobietę dziergającą w miejscu publicznym są bezcenne. Ale co tam, to nic złego i ja popieram. Pozdrawiam 🙂

    Odpowiedz
  2. beva

    Kapcie bardzo mi się podobają.
    Prawie wszędzie chodzę z robótką i książką 🙂 Robótka ma tą zaletę, że nie przeszkadzają mi wtedy rozmowy innych ludzi. Przeszkadza mi to natomiast gdy próbuję czytać książkę.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *